Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

October 09 2017

haszraa
19:01
Reposted fromciarka ciarka viakatiuszak katiuszak
haszraa
18:15
 
Reposted fromlanni lanni viakonwalia konwalia

September 16 2017

haszraa
20:49
Reposted fromczterywiekipozniej czterywiekipozniej viaikari ikari

September 13 2017

18:58

cameronfryesgirlfriend:

cause of death: too shy to call ambulance

Reposted fromLittleJack LittleJack viaRani Rani

August 03 2017

20:11

July 27 2017

haszraa
21:54



Reposted fromnebthat nebthat viamuskaan muskaan

July 17 2017

21:04

When I start fixing a small bug


/* by charliemini */

June 26 2017

haszraa
19:05
Reposted fromsavor savor viainvincible invincible

June 21 2017

haszraa
19:20
Reposted fromMoonTide MoonTide viaikari ikari

June 16 2017

19:41

tuaari:

current mood: I need to explore a deep misty forest very far away

May 21 2017

16:15

Most annoying part of your 20's: Feeling like you're not where you should be, while everyone else SEEMS like they are.

Reposted fromtwice twice viamotyla-noga motyla-noga

May 06 2017

18:15

17horror:

When you realise that you have to grow up

Reposted fromtosiaa tosiaa viaoll oll

April 22 2017

19:10

did-you-kno:

becausebirds:

These bird portraits by Guy Laramée are painted on the back of secondhand books. The pages inside each book are carved to reflect the natural Brazilian habitat that each bird lives in.

imageimageimage

CARVED INTO THE PAGES.

Reposted fromburningenso burningenso viaRani Rani

March 25 2017

22:12

foxy-mulder:

this is the most powerful image on the internet.. reblog to join the circle

image
Reposted fromMudfire4 Mudfire4 viaCarax Carax
haszraa
21:11

March 17 2017

19:31

casejackal:

i think people need to stop glorifying sassiness and bitterness and start promoting the idea of actually being fucking nice and civil to people who did nothing to you.

Reposted fromerial erial viaszydera szydera

July 01 2015

haszraa
10:23
i komentarze
                             np 9.   z  2005-06-08

"Chemia miłości czyli mendelejew romantyk

Zawartość substancji chemicznych w naszym organizmie waha się nie tylko pod wpływem radosnych emocji. Dowiódł tego prof. Michel Liebowitz z New York State University. Badał nieszczęśliwie zakochanych, osoby w stanie depresji lub próbujące popełnić samobójstwo. Wszyscy chorzy z miłości lub ci, którzy z tego powodu odebrali sobie życie (uczony miał dobre kontakty z policją nowojorską i mógł badać mózgi samobójców), mieli obniżony poziom substancji o nazwie fenyloetyloamina (PEA). Liebowitz dowiódł jednoznacznie, że miłość może (chemicznie) zabijać.

To właśnie fenyloetyloamina jest tym związkiem chemicznym, który neurobiolodzy najczęściej kojarzą ze stanami emocjonalnymi określanymi jako miłość lub zakochanie. Od dawna było wiadomo, że PEA należy do grupy amfetamin (narkotyków) i że jej podwyższone stężenie w mózgu objawia się stanami podobnymi do tych, jakie odczuwają narkomani: euforią, bezsennością, uczuciem nieuzasadnionej radości, pewnością siebie, zaburzeniami łaknienia czy depresją na przemian z ożywieniem i brakiem koncentracji. Krótko mówiąc, zakochani są w stanie nieustannego amfetaminowego rauszu. Towarzyszy mu bezkrytyczne oczarowanie kochaną osobą.

Reakcją na podniesienie poziomu PEA w mózgu jest zwiększone wydzielanie noradrenaliny – hormonu zwanego też substancją miłości. Nie znamy dokładnie jej działania, ale wiemy, że jej wysoki poziom w mózgu uwalnia wydzielanie innego związku – dopaminy.

Dopamina, nazywana „cząsteczką szczęścia”, odpowiada za chemiczne procesy w mózgu kontrolujące ruch i zdolność odczuwania przyjemności. Razem dopamina i PEA wywołują doznania, które ludzie odczuwają jako miłość. Poza tym dopamina w reakcji na zdarzenia lub zachowania wywołujące przyjemność, np. seks, pobudza obszar mózgu zwany „ścieżką nagrody”.
Zależności między PEA i dopaminą sprawiają, że przebywanie z kochaną osobą wywołuje takie same uczucia, jakie towarzyszą odbieraniu nagród i wyróżnień.

Dopamina pobudza też produkcję innej ważnej substancji – oksytocyny. Hormon ten produkowany jest głównie w mózgu, ale także w jajnikach i w jądrach. Magia oksytocyny polega na tym, że działa ona w momentach niezwykle istotnych dla człowieka. Wywołuje skurcze macicy wypychające w trakcie porodu dziecko na świat. Przy orgazmie kobiety nasila uczucie rozkoszy. Odpowiada także za laktację w trakcie karmienia niemowlęcia.
Wysoki poziom tego hormonu pobudza również uczucia macierzyńskie u matek nowo narodzonych dzieci. Szczurzyce, którym do mózgu wstrzykiwano substancję hamującą działanie oksytocyny, porzucały młode zaraz po urodzeniu.

U mężczyzn z kolei niewielka ilość oksytocyny we krwi jest konieczna, by doszło do erekcji. Jednak zbyt duże jej stężenie może uniemożliwić wzwód. Z kolei od szybkości obniżania się poziomu oksytocyny zależy czas, jaki musi upłynąć od jednego stosunku do ponownego wystąpienia objawów podniecenia seksualnego. Jeśli jeden mężczyzna „może znowu” za 15 minut, a inny za 15 godzin, to mimo że ten pierwszy jest prawdopodobnie ulubieńcem kobiet, obaj są całkowicie normalni, a jedynie oksytocyna działa u nich inaczej.

Najmniej zbadaną pod względem mechanizmów reakcji cząsteczką emocji jest noradrenalina. Działa podobnie do adrenaliny – podwyższa ciśnienie i poziom glukozy we krwi, a u zakochanych powoduje uczucie podniecenia, zmniejsza apetyt i przyczynia się do skurczów naczyń krwionośnych. Skurcze zatrzymują krew w członku lub w łechtaczce, co powoduje ich lepsze ukrwienie i uwrażliwienie na dotyk. Ponadto noradrenalina podnosi ciśnienie krwi i przyśpiesza bicie serca. To właśnie ona odpowiada za znane i wstydliwe dla zakochanych czerwienienie się na widok ukochanej osoby.
Ale najważniejsza i tak jest fenyloetyloamina (PEA).

Jak zgodnie twierdzą naukowcy, nasz organizm z czasem uodparnia się na jej działanie. Tolerancja na PEA pojawia się między 18. miesiącem a 4. rokiem trwania związku. Statystycznie miłość trwa zatem nie dłużej niż cztery lata. Zakończenie fazy fenyloetyloaminowej w miłości nie oznacza jednak, że ludzie muszą się rozstać. W większości wypadków tak nie jest. Do głosu dochodzą endorfiny, tłumione dotąd przez PEA.

W swym „znieczulającym” działaniu podobne są do morfiny. Przynoszą spokój, przywiązanie, przyjaźń, harmonię, ale także bardzo często nudę. Jeżeli u obu partnerów procesy chemiczne związane z PEA i endorfinami zachodzą w tym samym czasie, związek pozostaje trwały. Jeśli jednak biochemiczne zegary mają inaczej ustawione wskazówki, pary zazwyczaj się rozstają.

Miłość jest chemią. Naukowcy mają prawo opisywać ją jako ciąg skomplikowanych reakcji. Ale nie oznacza to, że traci ona magię, niepowtarzalne piękno i wzruszenia, jakie w nas wywołuje. Żadna reakcja chemiczna nigdy nie opisze uniesienia, jakiego doświadczymy, gdy ukochana osoba szepcze nam „kocham cię”. I obojętne jest, czy szeptała to na pierwszej randce, będąc na fenyloetyloaminowym haju, czy w noc po srebrnych godach, pod wpływem oksytocyny wpływającej na harmonię i przywiązanie. (archiwum newsweek)
  Komentarz - autor: To nie prawda | Lipiec 9, 2009"

June 30 2015

20:53


Submitted by crimsondoll
Reposted frominspired inspired viaoll oll
haszraa
20:39
Zupa. odnalazłam miejsce gdzie mogę pokazać wszystko to, co siedzi we mnie. a wy wcale nie musicie tego rozumieć.
Reposted fromrestlessmind restlessmind viaahjou ahjou
haszraa
20:17
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl